JDD 2009 po angielsku
W tym roku konferencja Java Developer Day maiła być w całości po angielsku. Skrytykowałem ostro ten pomysł.
Jednak, jest kilka zalet zrobienia konferencji po angielsku w Krakowie. Po pierwsze mamy świetną konferencję Javową po polsku i to w Warszawie. Gdyby JDD dalej była po polsku to musiała by konkurować z Javarsovią co dla obu konferencji było by niekorzystne.
Ważniejsze są jednak sprawy ambicjonalne. Dlaczego w Polsce nie mamy mieć konferencji ponad polskiej? Dlaczego Polska nie miała by być liderem okręgu? JDD po angielsku miało by szansę ściągnąć naszych sąsiadów z Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy, Białorusi, Łotwy, Litwy… Lepiej, żeby tego typu konferencja była w Krakowie niż w Pradze.
Kolejna sprawa, w Polsce mamy świetnych prelegentów, przypomnę tylko ostatni wykład Pawła Szulca InDaHouse – to jest poziom światowy. Dlaczego nie dać kopa ich karierze? Lepiej, dla nas programistów, żeby programista z Wrocławia robił wykład w San Francisco niż na odwrót. Konferencja JDD po angielsku może być właśnie taką szansą na wskoczenie z karierą na wyższy poziom. Nie chodzi tylko o ego i karierę wykładowców, ale przede wszystkim o promocje Polski i polskich informatyków za granicą.
Podsumowując zalety: JDD po angielsku nie było by konkurencją dla Javarsovi, JDD po angielsku ma szansę być konferencją regionu wschodnia Europa, JDD po angielsku może promować biznes IT w Polsce – na czym zarobimy wszyscy.
Dlatego, zmieniam swoje zdanie. Od dziś uważam, że warto przecierpieć Polską konferencję po angielsku.
Coz moge powiedziec, bardzo mi milo :)