Archive

Archive for August, 2009

Druga noc z Hero

August 29th, 2009 6 comments

Postanowiłem przetestować, jak mój nowy telefon poradzi sobie w sytuacji kryzysowej.

Kryzys wyobrażam sobie tak. Jestem sobie na wakacjach w górach. Właśnie jadę wyciągiem, by za chwilę zjechać z górki na pazurki. Dzwoni klient. Wykonuję cyrkowe akrobacje by odebrać rozmowę i nie zgubić rękawiczek. Dowiaduję się, że aplikacja nie działa a zaraz jest prezentacja. I że to wyjątkowa sytuacja i czy nie mógł bym sprawdzić o co chodzi bo pewnie zepsuła się jakaś drobnostka… Oczywiście to nie jest wyjątkowa sytuacja, bo aplikacje zwykle psują się wtedy gdy programiści mają wakacje i wtedy gdy będę prezentowane – tak jakby wstydziły się sławy.

Czy z moim HTC Hero poradził bym sobie w tej sytuacji? Oczywiście musiałbym dojechać do jakiegoś baru, schroniska. Następnie zobaczyć co jest nie tak z aplikacją WWW. Zalogować się po SSH na serwer. Sprawdzić co jest nie tak. Może ubić kilka procesów, może zrestartować aplikację – nie wiadomo. No i oczywiście nie chciał bym tracić na to całego dnia. Normalnie, siedząc przy komputerze w domu wykonanie tych czynności zajęło by chwilę. Będąc w górach nie mam laptopa ale mogę liczyć na ślamazarne łącze internetowe mojego telefonu.

Postanowiłem zrobić symulacje naprawy. Wyobraźmy sobie, że nieszczęście spowodowane było brakiem miejsca na dysku: “df –h” wyjaśnia sprawę, bo jakiś dziennik gdzieś spuchł i bo ktoś zapomniał przełączyć logowania z trybu odrobaczania na tryb produkcyjny. Przyczyna awarii brzmi sensownie, co?

Wcześniej zainstalowałem klienta SSH ConnectBot. Wczoraj miałem problemy z klawiaturą, jednak dziś udało mi się je pokonać. ConnectBot lepiej pracuje w pionowej pozycji telefonu a gdy klawiatura ginie, to można ją włączyć przyciskiem MENU. Problem w tym, że na HTC Hero to nie działa. Jednak klawiatura włączy się gdy cofniemy i przywrócimy konsole. Klawiatura pionowa jest mniej wygodna niż pozioma ale można się przyzwyczaić i o ile herbata rozmrozi palce to wszystko będzie dobrze.

Tak więc, wczoraj wygenerował w ConnectBot parę kluczy SSH. Zalogowałem się na serwer. Troszkę się męcząc wyedytowałem plik vim .ssh/authorized_keys. Tu niezastąpiona jest znajomość edytora vim. Bez niego było by dużo trudniej. Do pliku wkleiłem wygenerowany klucz publiczny po to by następnym razem logować się z telefonu bez podawania trudnego hasła. Do pracy w Vimie potrzebny jest nam przycisk ESC, który nie jest dostępny na klawiaturze ekranowej. Dlatego zapoznałem się ze skrótami klawiatury i gestami dostępnymi w ConnectBot. ESC osiągamy wciskając dwa razu kulkę. CTRL to wciśnięcie kulki. TAB to kulka później “i”. Wyjście z VIMa to: ESC :wq. J

Przerwałem połączenie, zalogowałem się ponownie. Tym razem obeszło się już bez trudnego podawania trudnego hasła do serwera, czyli szybciej. Postanowiłem zobaczyć jak działa polecenie top. Wynik jest akceptowalny. Polecenie top możemy zakończyć wciskając przycisk “q”. (W przypadku problemów z dyskiem polecenie top wskaże wysoki load i niskie zużycia procesora – procesy czekają na dostęp do dysku). Ekran możemy powiększać i zmniejszać korzystając z przycisków głośności.

Spróbowałem przelogować się na roota. Wprowadzenie hasła może być palcołomne, jednak wytrwałem się to uda. Pewnie trzeba wywalić z dysku jakieś logi lub przestarzałe backupy. Tylko to można zrobić na szybko. Tylko ostrożnie!

Naprawa mojej wyimaginowanej awarii polegała by na poprawieniu pliku konfiguracyjnego. Znów wracam więc do VIMa. VIMa naprawdę warto znać. Gdy ponad 30 lat temu powstawał Vi, pewnie nikt nie pomyślał, że będę wychwalał ten edytor w kontekście telefonów z ekranem dotykowym. VIM rządzi!

Tak więc, dzięki mojemu nowemu bohaterowi, udało mi się zażegnać wyimaginowany kryzys. W prawdziwym kryzysie, nie było by tak łatwo, ale jakaś szansa istnieje. Dzięki telefonowi mogłem sprawdzić działanie strony WWW. Mogłem zalogować się na serwer. Mogłem przelogować się na super użytkownika. Mogłem wykonywać polecenia powłoki. Mogłem też edytować pliki. Dokładnie o to mi zawsze chodziło. Od czasów mojej Nokii 3210 zawsze chciałem mieć takie możliwości. Teoretycznie Nokia E70 której używałem wcześniej też by sobie z tym zadaniem poradziła, jednak Symbian i te diabelne certyfikaty zniechęcały mnie.

Przy okazji, odkryłem wczoraj jeszcze jedną fajną cechę programu ConnectBot. ConnectBot oferuje również terminal lokalny, który wybornie zastępuje programy Terminal oraz Better Terminal z którymi miałem problem wcześniej.

 

 

Categories: Android, Programowanie, Recenzje Tags:

Pierwsza noc z Hero

August 28th, 2009 3 comments

W końcu zdecydowałem się, zakupiłem komputer kieszonkowy HTC Hero. Nie będę się tu wysilał i wstawiał zdjęć czy filmików opisujących ten telefon – takich materiałów w necie są tysiące. Opowiem o moich wrażeniach. Wrażeniach, które po pierwszej nocy są pozytywne, jednak z odrobiną goryczy.

Wybór telefony był dla mnie niezmiernie skomplikowany. To nie jest już tylko telefon. Dla mnie, to przyszłość zawodowa. Coraz więcej aplikacji będzie pisanych na komórki, a to co mnie interesuje – czyli media strumieniowe, to już zupełnie bez komórek nie mogło by istnieć. Tak więc, wyobrażam sobie, że znajdę kiedyś chwilę wolnego czasu i zagłębie się w API. Jednak jeszcze nie teraz. Teraz muszę nauczyć się obsługi tego kieszonkowego monstrum.

Spodobała mi się bardzo klawiatura ekranowa. Nigdy wcześniej nie używałem klawiatury dotykowej i miałem obawy odnośnie tego. Obawy były jednak najzupełniej niezasadne. Klawiatura działa bardzo precyzyjnie i umożliwia na szybkie pianie, nawet przy użyciu obu kciuków. Klawiatura ekranowa nie jest jednak aż tak szybka jak tradycyjna, na przykład w telefonie Nokia E70.

Od współczesnego telefonu oczekuję tego, że będzie spełniał rolę PIM. Ale ja nie chcę kolejnego programu do zarządzania moją książką adresową. Chcę pełną integrację z książką adresową i kalendarzem który mam już w Google. Wbrew pozorom, integracja książek adresowych nie jest taka prosta jak by się to mogło wydawać. Jest tym bardziej skomplikowana, że musi działać w dwóch kierunkach: czyli wprowadzam zmianę w GMailu i zmiana jest dostępna w telefonie, wprowadzam zmianę w telefonie i nowe dane dostępne są w GMailu. Wydaje mi się, że działa to dobrze. Wczoraj na komputerze uporządkowałem swoją książkę adresową GMaila i zmiany zostały automatycznie zsynchronizowane z Bohaterem. To naprawdę duża wygoda, edytować adresy na komputerze i mieć je stale pod ręką w telefonie. Brawo dla programistów!

GMail działa rewelacyjnie, tego się akurat spodziewałem.

Mile zaskoczyło mnie wyświetlanie animacji Flash na stronach internetowych. Niestety, nie jest to Flash Player 10. Wrócę jeszcze do tego tematu.

Gadżety działają prawidłowo: potoczyłem kulkę, pograłem na gitarze, porysowałem. W Android Market są tysiące aplikacji do zainstalowania.

Zainstalowałem więc SSH: ConnectBot. I tu przeżyłem pierwsze rozczarowanie. Klawiatura ekranowa czasami się gubi i nie ma możliwości wprowadzania znaków. Spróbowałem z aplikacją Terminal i Better Terminal, niestety jest problem z znikającą klawiaturą… Mam nadzieję, że są to choroby wieku młodzieńczego. Klawiatura powinna odpalać się po prostu po wciśnięciu jakiegoś przycisku.

Nie udało mi się też zainstalować aplikacji VoIP, tzn, jakąś aplikację zainstalowałem ale SIP nie działał.

Zdziwiło mnie Skype. Podczas instalacji zostałem ostrzeżony, że będę taksowany za odbieranie połączeń przychodzących? I że podczas instalacji muszę podać mój numer komórki… Czyżby połączenia głosowe Skype nie działały w pakietowej transmisji danych były obsługiwane przez zwykłe dzwonienie komórkowe. W świecie wielkich pieniędzy wszystko jest możliwe. Nie wiem, nie przetestowałem tego i w Skype po prostu wyłączyłem funkcje odbierania połączeń przychodzących. Aczkolwiek to trochę bez sensu i pewnie poszukam innego komunikatora na komórkę.

Podsumowując: ekran dotykowy działa precyzyjnie, synchronizacja z kontem Google rządzi, gadżety też są, jednak klawiatura ekranowa się gubi i są problemy z VoIP.

Categories: Android, Recenzje Tags:

Chciałem kupić IPhona 3GS

August 19th, 2009 10 comments

Chciałem kupić IPhona 3GS ale mi się to nie udało.

Wszystko zaczęło się, gdy kilka tygodni temu, podczas ładowania Nokii E50, zepsuła się ładowarka tak elegancko, że wysadziła korki w domu. Gdy spróbowałem użyć jej ponownie to wysadziła korki na ulicy. Pomyślałem, że to pewnie kocięta mi zjadły kabel i na szczęście miałem zapasową ładowarkę.

Niestety, zapasowa ładowarka nie pożyła długo, wysadziła korki w hotelu, w Grecji…

Był słychać bum, dzieci podejrzewały mnie o to, że strzelałem z pistoletu…

Dlatego postanowiłem kupić nowy telefon. Zastanawiałem się nad Nokią E75, Sony Xperia, Samsung Omnia HD lub IPhone. Nie znam się na tym, tak naprawdę to nigdy w życiu nie kupowałem telefonu dla siebie. A telefony teraz są takie fajne. I nawet mają połączenie SSH. Postanowiłem wybrać IPhona. Pomimo złej opinie którą ma on w świecie deweloperów, wydał mi się najbardziej pociągający. Zła opinia bierze się głównie z powodu braku uruchamiania aplikacji w tle. Aplikacje w tle na telefonach są bardzo ważne, nie chodzi tylko o słuchanie muzyki i przeglądanie Internetu. Chodzi na przykład o to, żeby idąc sobie spacerem po górach, powiedzmy po górach Oplimu, IPhone notował trasę wycieczki i dał słuchać muzyki jednocześnie. Bez uruchamiania aplikacji w tle – takie coś wydaje się nie możliwe. Tak samo jak nie możliwe wydaje mi się to, że spróbowałem kupić IPhona w Erze.

Obudziłem się z rana z tą właśnie myślą, że kupię telefon. Zadowolony, że w końcu mam już za sobą mękę wyboru, kupiłem telefon w internetowym sklepie Ery. Zdziwiło mnie to, że nie otrzymałem potwierdzenia zakupu. Następnego dnia napisałem do Ery, a za dwa dni miałem odpowiedź że moje zamówienie nie dotarło. Pomyślałem, że to jakiś omen, i że mam nie kupować IPhona, jednak uparcie, jak dziecko, wlazłem na stronę Ery i ponownie dokonałem zakupu. Zwróciłem uwagę na ankietę na końcu zakupów której wypełniać mi się nie chciało. Zapewne ta ankieta, jest jakimś błędem, gdyż moje zamówienie nie poszło ponownie do realizacji.

Dwie nie udane próby kupienia telefonu – to na pewno jest jakiś znak od niebios żebym nie dał się skusić jabłkiem.

Tym bardziej że jabłczany telefon nie pozwala na uruchamia aplikacji w tle. Jednak martwi mnie coś innego, znów muszę wybierać…

Od telefonu potrzebuję kilku rzeczy: dzwonienia, dobrych zdjęć i filmów, bajeranckiego wyglądu, SSH. Moim marzeniem jest telefon z działającym na 100% Adobe Flash 10. Co mi podpowiecie?

Categories: Recenzje Tags: