Podrobiony A-bike a ZX Spectrum
Niedawno kupiłem miniaturowy rowerek – “A-bike” – przynajmniej tak mi się wydawało. Cieszyłem się z zakupu, bo zapłaciłem 3 razy mniej niż w sklepie. Myślałem sobie, nic dziwnego – niechciany prezent. Dziś odkryłem, że jest to podróbka:
Od oryginały różni się brakującą informacją o patentach. Ta informacja o patentach powinna być wydrukowana na ramie. Gdy pierwszy raz oglądałem ten rowerek to zdziwił mnie brak informacji o patentach ale to zignorowałem. Kółka do rolek mają pewnie z 500 patentów, ale może ten rowerek ich nie ma?
Przez długi czas byłem przekonany że jeżdżę na oryginalne. I zaczynałem się nawet złościć na Sir Clive Sinclair, za to że, jak myślałem, wypuściła chłam. Po twórcy prawdziwej legendy, spodziewałem się czegoś więcej. Tymczasem były same problemy:
- Z powodu źle założonych opon, urwał się wentyl i musiałem kupić nową dętkę. Nie jest to proste do tak małych kółek. Sprowadziłem z Anglii.
- Gdy ustawiałem hamulec, to “w palcach” ukręciła mi się śrubka mocująca linkę.
- Dziś ukręcił się prawy pedał. Inni też to raportowali. Trzeba kupić nowy.
- Zepsuła się nawet torba. Urwały się plastikowe zaczepy od paska i jeszcze się podziurawiła. A używałem jej tylko raz, dzisiaj, bo urwał mi się pedał.
- Pękła też skóra którą obszyte jest siodełko.
Ogólnie, A-Bike jest naprawdę fajny pomysłem. Gratuluję twórcy pierwszego domowego komputera, kolejnego wspaniałego wynalazku. Rowerek ten można w dziesięć sekund rozłożyć i w pięć złożyć. Bez problemy mieści się do bagażnik, ale można było by go też nosić spokojnie w metrze. Ten rowerek jest dla mnie dobry, bo rozwiązuje mój problem z życia. Mogę zaparkować samochód w dobrym miejscu i szybko, 3 razy szybciej niż na piechotę, dotrzeć do pracy.
Niestety, zakupiona przeze mnie podróbka a-bike to chłam.
Nie spodziewałem się że można chcieć podrabiać produkt tak niszowy jak A-bike. Ile w Polsce jest takich rowerków, poza moim, podrobionym? Tymczasem, dla kogoś, podróbka tego skomplikowanego urządzenia mechanicznego, okazała się pomysłem na biznes. Przecież to trzeba zamówić specjalne części z plastiku i aluminium. Skoro tak, to jak bardzo podrabiane są spodnie, buty i inne proste rzeczy? Kupiłem kiedyś obudowę do dysku, prawie jak VAIO, rozleciała się. Teraz kupiłem rozlatujący się prawie A-Bike. Jak często zdarza mi się kupić podróbki, nawet o tym nie wiedząc, a później narzekam że buty Adidasa to już nie to co kiedyś?