Archive

Archive for the ‘Systemy operacyjne’ Category

HTC Hero Android 2.1

July 27th, 2010 1 comment

Dopiero dziś zorientowałem się, że mogę zaktualizować mój telefon HTC Hero do wersji Android 2.1. Ale ze mnie gapa. Nie było na stronie, więc nie próbowałem… Aktualizacja jest prosta o ile się wie, że jest w ogóle możliwa:

  1. Zalogować się na brytyjskiej stronie HTC.
  2. Pobrać i zainstalować HTC Sync
  3. Pobrać i odpalić aktualizację rom (Android 1.5) – aktualizacja skasuje ustawienia aplikacji
  4. Poczekać i aż telefon zaktualizuje się do wersji 2.1 – wydaje mi się że ustawienia aplikacji nie zostaną skasowane
Pierwsze wrażenia: fajne jest double-click na przycisku “Home”.
Categories: Android Tags:

Windows 7

December 3rd, 2009 1 comment

Dzięki uprzejmości mojego kolegi, mogę od kilku dni pobawić się najnowszym dziełem Microsoftu. Muszę przyznać, że produkty tej firmy podobają mi się coraz bardziej.

Pierwszym miłym zaskoczeniem był dla mnie temat graficzny – Polska, fajnie jest mieć zaraz po instalacji Morskie Oko lub Malbork. Taka drobnostka, a duży plus się za to Microsoftowi należy!

image

Nowy pasek zadań nie był dla mnie niespodzianką. Zdążyłem jego zalety poznać już patrząc na pulpity innych. Nowy pasek zadań jest jak dla mnie naprawdę super, jednak moją żonę wkurzył. Ola usiłowała włączyć przeglądarkę Chrome, i była zdziwiona bo a to się chowała a to pokazywała jakaś strona z dziwnymi znaczkami… Za pasek zadań daję olbrzymiego plusa, choć wiem że sporo ludzi będzie na niego narzekać.

image

Nowy pasek zadań daje też przewagę Internet Explorerowi nad konkurencyjnymi przeglądarkami. Na pasku zadań widzimy zakładki otwarte w IE. To na prawdę fajne. Nie fajne jest jednak to, że IE parę razu już mi się zawiesiło… Jednak, tym razem pad IE nie pociąga za sobą konieczności restartowania połowy aplikacji. Mały plus.

Automatyczne aktualizacje system przebiegły tak, że prawie ich nie zauważyłem. Informacja, o tym że nie mam antywirusa nie była tak nachalna jak w przypadku Visty. Pobrałem jednak antywirus Microsoftu Security Essentials o którym wiedziałem już wcześniej, że nie przymula za nadto systemu.

image

Później odkryłem coś zastraszającego. Byłem w szoku. Jest już Eclipse w wersji 3.5.1. O kurcze, musiałem być nieźle zarobiony, przegapiłem dwie wersje… I jest też wersja dla platformy 64 bitowej. I to działa. Jestem w szoku. Oczywiście, to nie zasługa Microsoftu, jednak to że na Windzie działa dobrze dobre IDE jest dobre.

image

Później spróbowałem PostgreSQL. Pamiętam, że trzy lata temu utyrałem się przy tym. Tym razem, wszystko poszło gładko. Czyżbym nie znalazł nic, do czego można się przyczepić?

image

Zamiast Apacha, postanowiłem spróbować Zend Community Server + Apache. I znowu bezproblemowa instalacja. Nudy… Chociaż, mam wrażenie, że na Viscie działało szybciej…

image

Zastanawiałem się, jak długo wytrzymam bez Cygwina. Pewnie nie dałbym rady, ale zainstalowałem coś podobnego – GnuWin32. Muszę przyznać, że konsola to wciąż największa bolączka systemów Microsoftu. Próbowałem jakiś programików, niestety wszystko to pozostaje daleko w tyle do tego, co oferuje Linux z pudełka, daleko nawet za Cygwin + RXVT.

image

Na deser, najprzyjemniejszym zaskoczeniem jest program Windows Live Writer. Właśnie w nim piszę ten artykuł na bloga. Mam wrażenie, że ten darmowy program do pisania blogów sprawdzi się lepiej niż Microsoft Word. Word ma fajne formatowania, ale nie ma edycji źródła.

image

W mojej opinii, Windows 7 to zdecydowanie najlepszy system Microsoftu. Dlatego że ma temat graficzny ze zdjęciami z Polski, dlatego, że ma nowy pasek zadań, dlatego, że bez problemów zainstalowałem bazę danych, serwer WWW, środowisko programistyczne. I dlatego, że bez problemu wklejam zrzuty ekranu do bloga.

Categories: Recenzje, Windows Tags:

Gang Wars

September 24th, 2009 1 comment

Rzadko zdarza mi się pisać o grach komputerowych. Dotychczas pisałem tylko o moich szachach i o polskim Wiedźminie. Rzadko gram w gry komputerowe, bo zgodnie z założeniami ich twórców – wciągam się w nie. A na to szkoda mi czasu.

Mam też zboczenie zawodowe. Na gry komputerowe, patrzę jako na potencjalną pracę do wykonania. Zawsze zastanawiam się jak napisać taką grę i jak na niej zarobić? Wydaje mi się to bardzo ciężkim kawałkiem chleba. Gry komputerowe są najbardziej poszkodowane z powodu piractwa. W dodatku starzeją się znacznie szybciej niż aplikacje dla biznesu. Może poza szachami.

Ostatnio zainteresowałem się aplikacjami na Androida w tym również grami komputerowymi. Próbowałem różnych gier. Fajnie jest pobawić się grami z ekranem dotykowym, akcelerometrem, poziomicą. Fajnie jest potrząsnąć telefonem, po to żeby rozeszły się chmury i można było dalej strzelać dotykowo. Te wszystkie hardwarowe bajery w które wyposażone są dziś telefony wpływają na radość grania i dają programistom nowe możliwości. I to mnie ciekawi. Jednak najciekawsze jest zawsze rywalizacja z innymi graczami. Pierwsze gry w które grałem ponad 20 lat temu, były super dlatego, że siedziałem z kumplami przy CPC 464 i wyrywaliśmy sobie joystick, kradnąc kurze jakie w Chuckie Egg. Była w tym rywalizacja o to kto ukradnie więcej jajek.

Gang Wars na Androida to pierwsza gra która mnie na prawdę wciągnęła. Gang Wars – to gra strategiczna. W Gang Wars wcielamy się w rolę gangstera. Naszym zadaniem jest zdobywanie pieniędzy, szacunku i doświadczenia. Aby zarobić trzeba najpierw kupić broń i dokonać kilku przestępstw takich jak grabieże i włamania. Doświadczenie zdobywamy szybciej walcząc z innymi gangsterami. Czasami, zdarza się okazja “zrobienia batonika” z innego gangstera. Zarobione pieniądze inwestujemy w nieruchomości, kupujemy lepszą broń i samochody. Sporo kasy wydamy też na doktora, który będzie leczył nas z obrażeń. Zapraszając znajomych do gry budujemy swój gang i dzięki temu możemy dokonywać bardziej wymyślnych przestępstw jak choćby napad na sklep jubilerski.

W Gang Wars rywalizujemy z innymi graczami i to jest fajne. Rywalizujemy w czasie rzeczywistym i to jest super. Dzięki Gang Wars odkryłem nowy termin – MMOSG. Odkryłem też, że gra komputerowa może być odmianą aplikacji biznesowej. Do napisania takiej gry potrzebne są umiejętności które już mam, które nabyłem pisząc aplikacje biznesowe działające w Internecie. I to mnie cieszy najbardziej.

Podzielę się moim spostrzeżeniem o tym, jak można było by zaprojektować MMOSG.

W Gang Wars energia jest elementem kluczowym. Są aż trzy rodzaje energii: siła, zdrowie, wytrzymałość. Energię tracimy wykonując zadania. Energia uzupełniana jest po czasie. I to jest genialne. Pamiętam, że gdy byłem mały to grałem w gry planszowe najchętniej w Monopoly. W grach planszowych ruchy wykonujemy turowo. W MMOSG tury nie były by możliwe, kto chciałby czekać aż na swoją kolej aż tysiące graczy wykona ruch. W Gang Wars tury zastąpiono czasem. Czas jest barierą która uniemożliwia nam wykonywanie zbyt wielu ruchów. Czas jest motywatorem, do wykonania kolejnego ruchu. W Gang Wars możemy wykonać swoje ruchy, wyłączyć telefon na godzinę czekając aż nasza energia się uzupełni i znów wykonać ruchy. Dla mnie to niesamowite odkrycie. Z tą wiedzą czuję się jak dziecko które odkryło gdzie mama trzyma cukierki.

Tury zastąpiono czasem. Dzięki temu odkryciu można przenieść koncepcje wielu gier planszowych do świata MMO.

Tak naprawdę, gdy byłem dzieckiem, to nie grałem w Monopoly. To były czasy komuny i grałem w podróbki Monopoly, między innymi w klona Monopoly wykonanego przez moich rodziców. Naprawdę się napracowali: olbrzymia plansza; elegancie figurki hoteli, trolejbusów i samolotów; kostki i laminowane karty wprowadzające element losowość. To działało na moją dziecięcą wyobraźnie i zakochałem się w tej grze. Mój tata nawet chciał napisać Monopoly na CPC 464 lecz niestety zbrakło mu wytrwałości. Dzięki Gang Wars i zasadzie zastąpienia tur czasem wiem, że można było by przenieść Monopoly na świat MMOSG (zresztą pewnie już tam jest).

PS. Mój Friend Code w Gang Wars to: 053F6.

Categories: Android, Recenzje Tags:

Czy Android prześcignie IPhona?

September 18th, 2009 3 comments

Zainteresowanie Androidem przekroczyło już poziom zainteresowania Symbianem. Widać to w Google Trends. Jednak, zainteresowanie Androidem jest tylko małym ułamkiem zainteresowania IPhonem. Czy telefony z Androidem mają szansę pobić rewelacyjny marketing Apple?

Categories: Android, Recenzje Tags:

BuddyRunner vs CardioTrainer

September 12th, 2009 9 comments

BuddyRunner i CardioTrainer to dwie aplikacje które ostatnio mnie zainteresowały. Gadałem przez telefon z kumplem – też programistą . Okazało się że też ma Androida. Powiedział mi że uprawi sport. Pomyślałem że w poprzednim zdaniu brakuje słowa “też”. Powiedział mi że biega z BuddyRunnerem. Ja nie biegam. Ale pomyślałem że mogę jeździć na rolkach i będę miał lepsze czasy, co zmierzy BuddyRunner. Więc zainstalowałem na moim telefonie tą aplikację.

Niestety, pierwsza przejażdżka na czas się nie udała. Czasy się nie zapisały. A naprawdę się starałem. Pomimo krótkiego dystansu – to się nieźle zmęczyłem. Trochę mnie to wkurzyło i w tym momencie złości zauważyłem w Android Market CardioTrainera. Następnego dnia zebrałem siły by wypróbować ten produkt na serce.

Tym razem wszystko się udało. CardioTrainer zadziałał poprawnie i zapisał ścieżkę mojej przejażdżki.

Dziś znowu spróbowałem BuddyRunnera i niestety znowu się nie udało. Dlatego napiszę krótkie podsumowanie tych dwóch aplikacji:

Plusem BuddyRunnera jest przede wszystkim znakomita strona WWW o publicznym adresie URL, prostszy system rejestracji, powiadamianie na e-mail oraz integracja z Facebook. W telefonie wygląda dobrze, lecz brakuje w nim wyboru jednostek miar – są mile.

CardioTrainer wygrywa przede wszystkim w telefonie komórkowym. Lepiej odbiera sygnał GPS i pozwala go konfigurować. CardioTrainer pozwala wybrać rodzaj treningu: bieganie, rower, rolki i inne. Pozwala wybrać jednostki miary – kilometry lub mile. CardioTrainer lepiej dba o prywatność. Niestety, strona CardioTrainera jest słabsza – brakuje w niej statystyk i nie znalazłem opcji udostępniania.

Na chwilę obecną będę jeździł z CardioTrainer. Istnieje szansa, że telefon z Androidem poprawi moją kondycję.

Categories: Android, Recenzje Tags:

Druga noc z Hero

August 29th, 2009 6 comments

Postanowiłem przetestować, jak mój nowy telefon poradzi sobie w sytuacji kryzysowej.

Kryzys wyobrażam sobie tak. Jestem sobie na wakacjach w górach. Właśnie jadę wyciągiem, by za chwilę zjechać z górki na pazurki. Dzwoni klient. Wykonuję cyrkowe akrobacje by odebrać rozmowę i nie zgubić rękawiczek. Dowiaduję się, że aplikacja nie działa a zaraz jest prezentacja. I że to wyjątkowa sytuacja i czy nie mógł bym sprawdzić o co chodzi bo pewnie zepsuła się jakaś drobnostka… Oczywiście to nie jest wyjątkowa sytuacja, bo aplikacje zwykle psują się wtedy gdy programiści mają wakacje i wtedy gdy będę prezentowane – tak jakby wstydziły się sławy.

Czy z moim HTC Hero poradził bym sobie w tej sytuacji? Oczywiście musiałbym dojechać do jakiegoś baru, schroniska. Następnie zobaczyć co jest nie tak z aplikacją WWW. Zalogować się po SSH na serwer. Sprawdzić co jest nie tak. Może ubić kilka procesów, może zrestartować aplikację – nie wiadomo. No i oczywiście nie chciał bym tracić na to całego dnia. Normalnie, siedząc przy komputerze w domu wykonanie tych czynności zajęło by chwilę. Będąc w górach nie mam laptopa ale mogę liczyć na ślamazarne łącze internetowe mojego telefonu.

Postanowiłem zrobić symulacje naprawy. Wyobraźmy sobie, że nieszczęście spowodowane było brakiem miejsca na dysku: “df –h” wyjaśnia sprawę, bo jakiś dziennik gdzieś spuchł i bo ktoś zapomniał przełączyć logowania z trybu odrobaczania na tryb produkcyjny. Przyczyna awarii brzmi sensownie, co?

Wcześniej zainstalowałem klienta SSH ConnectBot. Wczoraj miałem problemy z klawiaturą, jednak dziś udało mi się je pokonać. ConnectBot lepiej pracuje w pionowej pozycji telefonu a gdy klawiatura ginie, to można ją włączyć przyciskiem MENU. Problem w tym, że na HTC Hero to nie działa. Jednak klawiatura włączy się gdy cofniemy i przywrócimy konsole. Klawiatura pionowa jest mniej wygodna niż pozioma ale można się przyzwyczaić i o ile herbata rozmrozi palce to wszystko będzie dobrze.

Tak więc, wczoraj wygenerował w ConnectBot parę kluczy SSH. Zalogowałem się na serwer. Troszkę się męcząc wyedytowałem plik vim .ssh/authorized_keys. Tu niezastąpiona jest znajomość edytora vim. Bez niego było by dużo trudniej. Do pliku wkleiłem wygenerowany klucz publiczny po to by następnym razem logować się z telefonu bez podawania trudnego hasła. Do pracy w Vimie potrzebny jest nam przycisk ESC, który nie jest dostępny na klawiaturze ekranowej. Dlatego zapoznałem się ze skrótami klawiatury i gestami dostępnymi w ConnectBot. ESC osiągamy wciskając dwa razu kulkę. CTRL to wciśnięcie kulki. TAB to kulka później “i”. Wyjście z VIMa to: ESC :wq. J

Przerwałem połączenie, zalogowałem się ponownie. Tym razem obeszło się już bez trudnego podawania trudnego hasła do serwera, czyli szybciej. Postanowiłem zobaczyć jak działa polecenie top. Wynik jest akceptowalny. Polecenie top możemy zakończyć wciskając przycisk “q”. (W przypadku problemów z dyskiem polecenie top wskaże wysoki load i niskie zużycia procesora – procesy czekają na dostęp do dysku). Ekran możemy powiększać i zmniejszać korzystając z przycisków głośności.

Spróbowałem przelogować się na roota. Wprowadzenie hasła może być palcołomne, jednak wytrwałem się to uda. Pewnie trzeba wywalić z dysku jakieś logi lub przestarzałe backupy. Tylko to można zrobić na szybko. Tylko ostrożnie!

Naprawa mojej wyimaginowanej awarii polegała by na poprawieniu pliku konfiguracyjnego. Znów wracam więc do VIMa. VIMa naprawdę warto znać. Gdy ponad 30 lat temu powstawał Vi, pewnie nikt nie pomyślał, że będę wychwalał ten edytor w kontekście telefonów z ekranem dotykowym. VIM rządzi!

Tak więc, dzięki mojemu nowemu bohaterowi, udało mi się zażegnać wyimaginowany kryzys. W prawdziwym kryzysie, nie było by tak łatwo, ale jakaś szansa istnieje. Dzięki telefonowi mogłem sprawdzić działanie strony WWW. Mogłem zalogować się na serwer. Mogłem przelogować się na super użytkownika. Mogłem wykonywać polecenia powłoki. Mogłem też edytować pliki. Dokładnie o to mi zawsze chodziło. Od czasów mojej Nokii 3210 zawsze chciałem mieć takie możliwości. Teoretycznie Nokia E70 której używałem wcześniej też by sobie z tym zadaniem poradziła, jednak Symbian i te diabelne certyfikaty zniechęcały mnie.

Przy okazji, odkryłem wczoraj jeszcze jedną fajną cechę programu ConnectBot. ConnectBot oferuje również terminal lokalny, który wybornie zastępuje programy Terminal oraz Better Terminal z którymi miałem problem wcześniej.

 

 

Categories: Android, Programowanie, Recenzje Tags:

Pierwsza noc z Hero

August 28th, 2009 3 comments

W końcu zdecydowałem się, zakupiłem komputer kieszonkowy HTC Hero. Nie będę się tu wysilał i wstawiał zdjęć czy filmików opisujących ten telefon – takich materiałów w necie są tysiące. Opowiem o moich wrażeniach. Wrażeniach, które po pierwszej nocy są pozytywne, jednak z odrobiną goryczy.

Wybór telefony był dla mnie niezmiernie skomplikowany. To nie jest już tylko telefon. Dla mnie, to przyszłość zawodowa. Coraz więcej aplikacji będzie pisanych na komórki, a to co mnie interesuje – czyli media strumieniowe, to już zupełnie bez komórek nie mogło by istnieć. Tak więc, wyobrażam sobie, że znajdę kiedyś chwilę wolnego czasu i zagłębie się w API. Jednak jeszcze nie teraz. Teraz muszę nauczyć się obsługi tego kieszonkowego monstrum.

Spodobała mi się bardzo klawiatura ekranowa. Nigdy wcześniej nie używałem klawiatury dotykowej i miałem obawy odnośnie tego. Obawy były jednak najzupełniej niezasadne. Klawiatura działa bardzo precyzyjnie i umożliwia na szybkie pianie, nawet przy użyciu obu kciuków. Klawiatura ekranowa nie jest jednak aż tak szybka jak tradycyjna, na przykład w telefonie Nokia E70.

Od współczesnego telefonu oczekuję tego, że będzie spełniał rolę PIM. Ale ja nie chcę kolejnego programu do zarządzania moją książką adresową. Chcę pełną integrację z książką adresową i kalendarzem który mam już w Google. Wbrew pozorom, integracja książek adresowych nie jest taka prosta jak by się to mogło wydawać. Jest tym bardziej skomplikowana, że musi działać w dwóch kierunkach: czyli wprowadzam zmianę w GMailu i zmiana jest dostępna w telefonie, wprowadzam zmianę w telefonie i nowe dane dostępne są w GMailu. Wydaje mi się, że działa to dobrze. Wczoraj na komputerze uporządkowałem swoją książkę adresową GMaila i zmiany zostały automatycznie zsynchronizowane z Bohaterem. To naprawdę duża wygoda, edytować adresy na komputerze i mieć je stale pod ręką w telefonie. Brawo dla programistów!

GMail działa rewelacyjnie, tego się akurat spodziewałem.

Mile zaskoczyło mnie wyświetlanie animacji Flash na stronach internetowych. Niestety, nie jest to Flash Player 10. Wrócę jeszcze do tego tematu.

Gadżety działają prawidłowo: potoczyłem kulkę, pograłem na gitarze, porysowałem. W Android Market są tysiące aplikacji do zainstalowania.

Zainstalowałem więc SSH: ConnectBot. I tu przeżyłem pierwsze rozczarowanie. Klawiatura ekranowa czasami się gubi i nie ma możliwości wprowadzania znaków. Spróbowałem z aplikacją Terminal i Better Terminal, niestety jest problem z znikającą klawiaturą… Mam nadzieję, że są to choroby wieku młodzieńczego. Klawiatura powinna odpalać się po prostu po wciśnięciu jakiegoś przycisku.

Nie udało mi się też zainstalować aplikacji VoIP, tzn, jakąś aplikację zainstalowałem ale SIP nie działał.

Zdziwiło mnie Skype. Podczas instalacji zostałem ostrzeżony, że będę taksowany za odbieranie połączeń przychodzących? I że podczas instalacji muszę podać mój numer komórki… Czyżby połączenia głosowe Skype nie działały w pakietowej transmisji danych były obsługiwane przez zwykłe dzwonienie komórkowe. W świecie wielkich pieniędzy wszystko jest możliwe. Nie wiem, nie przetestowałem tego i w Skype po prostu wyłączyłem funkcje odbierania połączeń przychodzących. Aczkolwiek to trochę bez sensu i pewnie poszukam innego komunikatora na komórkę.

Podsumowując: ekran dotykowy działa precyzyjnie, synchronizacja z kontem Google rządzi, gadżety też są, jednak klawiatura ekranowa się gubi i są problemy z VoIP.

Categories: Android, Recenzje Tags:

Toshiba Portege M200 – instalacje bez CD

January 8th, 2009 5 comments

Moim zadaniem była instalacja nowego systemu na laptopie Toshiba Portege M200. Problem w tym, że do instalacji systemu konieczny jest oryginalny napęd CD którego nie miałem. Na szczęście miałem drugiego starego laptopa (Sony), wyposażonego w dysk twardy ze złączem IDE. Pomyślałem, że metodą przekładania dysków uda mi się zainstalować system. Przełożyłem dysk z Toshiby do Sony i spróbowałem odpalić płyty instalacyjne Toshiby. Nie udało się, płyty działają tylko w sprzęcie Toshiby. Przypomniałem sobie o FreeDOS i to był strzał w dziesiątkę. Na laptopie Sony z dyskiem od Toshiby uruchomiłem instalacje FreeDOS. Programem FDisk utworzyłem dwie partycje podstawowe: 10MB i resztę. Na partycji 10MB zainstalowałem FreeDOS. Resztę zarezerwowałem pod Windows. Utworzyłem też menu startowe. Następnie restart laptopa Sony z dyskiem Toshiby. Następnie przegrałem płyty instalacyjne Toshiby do katalogu:

c:\m200
. Wszystkie płyty do jednego katalogu. Przełożyłem dyski twarde i uruchomiłem laptopa Toshiby już ze swoim dyskiem twardym. Uruchomiłem program:
c:\m200\g_inst\trecover.exe. 
Program ten służy do odzyskiwania dysków z obrazów partycji. W menu programu wybrałem opcję odzyskiwania partycji, wybrałem 1 obraz znajdujący się w katalogu:
c:\m200
i uruchomiłem odzyskiwanie. I to wszystko. Laptop zaczął działać. Nowa konfiguracja staruszka to 2GB ram i szybki dysk twardy IDE. Laptop śmiga aż miło a w wygodzie obsługi nie ustępuje nowoczesnym sprzętom. To ten pierwszy od lewej. Oczywiście, instalacje można zrobić w sposób bardziej cool, na przykład korzystając z botowania Windows poprzez sieć, ale nie chciało mi się tego uczyć.

Oczywiście, instalacje można zrobić w sposób bardziej cool, na przykład korzystając z botowania Windows poprzez sieć, ale tego nie chciało mi się tego uczyć.

Categories: Windows Tags:

Problem z prawami do plików w systemie Vista

June 30th, 2008 No comments

Lubię Windows Vista, jednak niektóre rozwiązania zastosowane w tym systemie operacyjnym są dziwne. Na przykład, system pozbawia mnie praw do moich plików. Dzieje się tak, ponieważ wyłączyłem funkcję ochrony konta użytkownika. Po ponownym włączeniu tej funkcji mogę znów administrować plikami na moim komputerze.

Aby włączyć UAC należy udać się do: Control Panel / System and Maintenance / Administrative Tools / System Configuration / Tools / Enable UAC

 

Categories: Windows Tags:

MPlayer, ogonki i Vista

Przedstawiam prostą konfigurację MPlayera, która umożliwia poprawne oglądanie filmów z polskimi napisami zakodowanymi w CP1250.
# wybór czcionki
font=C:\Windows\Fonts\ARIAL.TTF
# spodziewamy się napisów zakodowanych dla Windows
subcp=windows-1250
# rozmiar czcionki
subfont-text-scale=4
# proporcje monitora
monitoraspect=4:3
# żeby napisy były umieszczone pod filmem na czarnym polu
vf=expand=0:-100:0:0:
Categories: Windows Tags: